Posts Tagged ‘gra karciana’

Greed | Szmal – recenzja

Pieniądze nie śmierdzą

Donald X. Vaccarino, twórca wielokrotnie nagradzanego Dominion, rokrocznie wydaje kilka nowych gier. W ubiegłym roku światło dzienne ujrzał Greed, któremu warto przyjrzeć się bliżej. Tym razem zamiast uniwersum fantasy (Dominion, Kingdom Builder) akcja osadzona jest w realiach amerykańskich ulic lat 60. ubiegłego wieku. Wcielając się w szefa gangu staramy się zbudować swoją mafijną potęgę.

Czytaj dalej

Marvel Dice Masters – recenzja

Marvel Dice Masters: Avengers vs. X-Men to połączenie pomysłu z Quarriors oraz komiksowego uniwersum Marvela wydane przez WizKids. Z pierwszymi zapowiedziami tej karciano-kościanej gry kolekcjonerskiej zetknąłem się już wczesną wiosną, ale udało mi się ją dorwać dopiero pod koniec lata. Pierwszy nakład był bardzo niski i w maju zszedł praktycznie na pniu. Drugi rzut pudełek podstawowych był mocno opóźniony, a w chwili gdy piszę te słowa nadal są duże trudności z nabyciem pojedynczych boosterów.

Czytaj dalej

Światowy Konflikt – recenzja

Odkąd poznałem List Miłosny, zmieniłem moje podejście do małych gier karcianych. Skoro gra składająca się z kilkunastu kart mogła podbić moje serce i zapewnić długie godziny przedniej zabawy, to może istniały inne, podobne do niej? Przez kilka miesięcy List Miłosny pełnił w moim otoczeniu rolę szybkiej gry imprezowej, w której najważniejsze było umiejętne blefowanie i umiejętność przewidzenia jaką kartą dysponują przeciwnicy. Tak było do czasu, gdy po raz pierwszy zagraliśmy w Światowy Konflikt.

Czytaj dalej

Gauntlet of Fools – recenzja gry karcianej

Procenty i potwory

Gauntlet of Fools - gra karcianaNa początku była impreza. Nie było to zwyczajne, spokojne picie w knajpie. Nasi bohaterowie wybrali najgorszą spelunę w mieście, wypili hektolitry alkoholu i w pijackim zwidzie prześcigali się w przechwałkach dotyczących walk z potworami. Następnego dnia przyszedł kac, a wraz z nim przykra świadomość, że wczorajsze przechwałki trzeba wcielić w życie, albo cała dotychczasowa kariera przepadnie. I tak awanturnicy wyruszyli na podbój lochu z zawiązanymi oczami, skacząc na jednej nodze lub z jedną ręką zawiązaną na plecach. Ten, kto zdobędzie największą ilość złota, zwycięży w tym turnieju głupców. Ale najpewniej z lochu nikt nie wyjdzie żywy.

Czytaj dalej