Abyss | Głębia – recenzja gry planszowej

Intrygi w głębinach

Bruno Catalha to istny wulkan planszówkowych pomysłów. Autor m.in. Shadows over Camelot oraz Cyclades w 2014 roku wydał Five Tribes oraz Abyss (przy ostatnim projekcie wspomagał go Charles Chevallier). Niedługo po premierze światowej „Głębia” ukazała się na rynku polskim dzięki wydawnictwu Rebel.

Abyss_GlebiaSolidne, duże pudło okraszone grafiką paszczy podmorskiego stwora potrafi przyciągnąć uwagę w gąszczu planszówkowych pokus stojących na półce. W jego wnętrzu kryją się dwie talie kart o różnych rozmiarach (Sojusznicy i Lordowie), pokaźnych rozmiarów plansza, kafelki miejsc, gros żetonów pokonanych potworów oraz elementy, które nieodmiennie przyciągają uwagę graczy – najprawdziwsze sztuczne perły służące za walutę wraz sporych rozmiarów plastikowe muszle, w których można je gromadzić.

Piękna ilustracja na pudełku nie jest wyjątkiem. Oprawa graficzna Głębi stoi na najwyższym poziomie. Podobnie jest z wykonaniem wszystkich elementów oraz nietypowym układem pudełka – świetny, przemyślany projekt wypraski sprawia, że jej zawartość w żadnym wypadku nie ma prawa się pomieszać.

Sama rozgrywka zaczna się po śmierci władcy oceanicznego świata, a gracze rywalizują o jego schedę. Werbowanie Sojuszników pomaga w pozyskaniu Lordów, a ci z kolei umożliwiają przejęcie na własność Miejsc. Gra kończy się w momencie, gdy jeden z graczy zdobędzie siódmego Lorda, a po podsumowaniu zdobytych punktów zwycięstwa wyłaniany jest nowy władca.

W swojej turze można wykorzystać tylko jedną akcję. Eksploracja pozwala na odkrywanie kart Sojuszników (w pięciu kolorach, o wartości od 1-5). Po dołożeniu kolejnej karty do toru każdy z pozostałych graczy może odkupić danego Sojusznika od aktywnego gracza płacąc mu odpowiednią ilość pereł (ich liczba rośnie wraz z każdym odkupieniem). Jeśli nikt inny nie jest zainteresowany przejęciem Sojusznika, gracz może wziąć jego kartę na rękę lub kontynuować eksplorację, aż wszystkie 5 pól zostanie zapełnionych. Wówczas ostatnią kartę należy wziąć na rękę.

Po zakończeniu eksploracji pozostali Sojusznicy trafiają koszulką do góry na pola odpowiadające ich kolorowi w siedzibie Rady. Im częściej inni gracze przeprowadzali Eksplorację, tym więcej kart o różnych wartościach znajdzie się w tym miejscu. Drugą dostępną akcją jest wzięcie jednego stosu Rady. Być może będzie to pojedynczy Sojusznik o dużej wartości, a może kilku pomniejszych?

Gdy zgromadzimy już sporą kolekcję Sojuszników, możemy wykorzystać trzecią z akcji – wykupienie Lorda. Na Dziedzińcu znajduje się ich cała kolekcja. Każdy z nich oferuje inną liczbę punków zwycięstwa, a część posiada także specjalne zdolności zmieniające zasady rozgrywki (np. wzięcie kart Rady z dwóch stosów lub tańsze pozyskiwanie Lordów). Żeby wykupić Lorda należy wyłożyć z ręki odpowiednią kombinację kolorów i wartości kart Sojuszników (np. karty jednego koloru o wartości 8 lub karty w pięciu kolorach o wartości 10).

Lordowie mogą dysponować również kluczami – jednym lub większą ilością. Jeśli w dowolnym momencie gracz posiada trzy klucze, odblokowuje Miejsce. Kafelek miejsca umieszczany jest na Lordach posiadających klucze, przez co tracą oni swoje specjalne zdolności, ale w zamian oferuje dodatkowe punkty zwycięstwa.

Głębia to bardzo intrygująca gra, która łączy w sobie kilka ciekawych mechanizmów. Kompletowaniu zestawów kart i budowaniu silniczka napędzającego rozgrywkę towarzyszy element “push-your-luck” obecny podczas fazy eksploracji. Wszystko działa bardzo sprawnie, a gra toczy się płynnie. Co najważniejsze, praktycznie nie ma w niej przestojów, a możliwość “podłączania” się pod fazę eksploracji innych graczy sprawia, że zabawa nie nudzi.

Podczas testowania Głębi wyłapałem jedynie dwie pomniejsze wady. Wspomniane już wcześniej przejmowanie kart podczas eksploracji wymaga mozolnego odpytywania współgraczy, czy chcą podjąć akcję – by rozgrywka przebiegała płynnie, przydaje się opracowanie wspólnego systemu (gest, słowo) oraz koncentracja wszystkich grających, by nie trzeba było każdorazowo wskazywać palcem na gracza, który ma podjąć decyzję.

Nie do końca wykorzystany został również mechanizm potwora, na którego można natknąć się podczas eksploracji. Mała ilość związanych z nim kart sprawia, że w rozgrywce dwuosobowej potrafi pojawić się 2-3 razy. Przy większej ilości graczy jego karty trafiają się trochę częściej, ale nadal jest to sporadyczne zdarzenie. Natomiast świetnym rozwiązaniem są żetony potwora zawierające punkty zwycięstwa, które można zdobyć dzięki takiemu spotkaniu. Większość punktów zwycięstwa można podliczyć patrząc na karty leżące przed współgraczami, a zawartość żetonów zna jedynie ich właściciel, co wprowadza odrobinę niepewności.

Poza tym Głębia jest naprawdę niesamowita. Piękne grafiki i wysoka jakość elementów dają mnóstwo radości z obcowania z grą. Zasady rządzące rozgrywką są proste i pozwalają na bardzo szybkie wciągnięcie nowych graczy. Dodatkowo pojedyncza partia nie wymaga wiele czasu – w przypadku dwóch osób spokojnie wystarczy pół godziny, a pełny, czteroosobowy skład wyrobi się w ciągu godziny.

Mimo, że wygraną najłatwiej osiągnąć pozyskując Lordów i odblokowując Miejsca, to do zwycięstwa można dojść na kilka różnych sposobów. Dodatkowo większość partii jest bardzo wyrównana niemalże do samego końca, przez co w ostatecznej punktacji między zwycięzcą, a ostatnim graczem jest zazwyczaj raptem kilka punktów różnicy.

Głębia to zdecydowanie najlepsza gra, którą udało mi się dołączyć do mojej kolekcji w 2014 roku. Z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom lżejszych strategii oraz osobom, które lubią zagrać w rodzinnym gronie. Bruno Catalha stworzył istną perełkę wśród gier i wysoko podniósł poprzeczkę – ciekawi mnie, na jaki pomysł wpadnie w przyszłym roku.

Plusy:

  • przepiękna oprawa graficzna
  • szybka i płynna rozgrywka
  • sporo dróg dojścia do zwycięstwa

Minusy:

  • nie do końca wykorzystany motyw potwora

Recenzja pierwotnie opublikowana w magazynie Rebel Times #87

Bądź pierwszy i zostaw swój komentarz. Nie bądź nieśmiały.

Dołącz do dyskusji

Możesz używać HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>