Marvel Dice Masters – recenzja

Marvel Dice Masters: Avengers vs. X-Men to połączenie pomysłu z Quarriors oraz komiksowego uniwersum Marvela wydane przez WizKids. Z pierwszymi zapowiedziami tej karciano-kościanej gry kolekcjonerskiej zetknąłem się już wczesną wiosną, ale udało mi się ją dorwać dopiero pod koniec lata. Pierwszy nakład był bardzo niski i w maju zszedł praktycznie na pniu. Drugi rzut pudełek podstawowych był mocno opóźniony, a w chwili gdy piszę te słowa nadal są duże trudności z nabyciem pojedynczych boosterów.

Marvel Dice Masters StarterPudełko z grą, ozdobione grafiką przedstawiającą superbohaterów z uniwersum Marvela, prezentuje się całkiem nieźle na sklepowej półce. Po jego otwarciu okazało się, że nie było zbyt przemyślane. Po rozpakowaniu kości i kart z woreczków spotkała mnie niemiła niespodzianka – przy kolejnym podejściu do gry, gdy próbowałem wyjąć ją z pudełka, kości rozsypały się po podłodze. Od tamtej pory, mimo ostrożności, taka sytuacja zdarzyła się jeszcze kilka razy.

W pudełku z grą znajdziemy podstawowy zestaw kart postaci i akcji, reprezentujące je kości, dwa papierowe woreczki oraz instrukcję objaśniającą zasady gry. Podstawowe pudełko wystarcza tylko na początku. Po dokupieniu boosterów kości i karty przestają się w nim mieścić i trzeba je przenieść do większego pojemnika. Równie szybko okazuje się, że papierowe woreczki nie są zbyt wygodne (lepiej zamienić je na wykonane z materiału) i brakuje mat z planszą gry (rzecz jasna można je dokupić lub wydrukować z BoardGameGeek.com). Jakby tego było mało, kości są kiepskiej jakości. Dwie spośród kilkudziesięciu, które posiadam, zostały nie do końca odlane – wyglądają jakby były odłupane. Kilka kolejnych nie zostało dokładnie pomalowanych, przez co symbole są nieczytelne.

Każdy z nich zawiera dwie karty superbohaterów i reprezentujące ich kości. Ze względu na umieszczenie ich w standardowej folijce, karty po rozpakowaniu są mocno zagięte. Jedyną zaletą takiej formy boosterów jest ich bardzo niska cena.

Jak wspomniałem na wstępie, Mavel Dice Masters jest grą karciano-kościaną. Bohaterowie uniwersum Marvela przedstawieni zostali na kartach (niektórzy z nich nawet na kilku – różnią się jedynie umiejętnościami), z którymi związane są kości w konkretnym kolorze i określonymi statystykami. W zestawie startowym znaleźć można jedynie dwa zestawy 8 kości pomniejszych bohaterów oraz po 2 kości dla każdego potężnego bohatera, co pozwala na stworzenie dość ograniczonych kombinacji.

Po wyborze formatu rozgrywki, rozlosowaniu kart akcji i skompletowaniu drużyny zaczyna się właściwa rozgrywka polegająca na wykonywaniu na przemian rzutów wylosowanymi kośćmi i dokupowaniu kolejnych kości  lub wystawianiu wylosowanych bohaterów do obrony lub ataku. Jeśli atakujący superbohater nie zostanie skutecznie zablokowany przez postać przeciwnika, zadaje obrażenia graczowi. Gra kończy się, gdy życie gracza zostanie zredukowane do zera.

Samo pole gry jest dość skomplikowane i podzielone na kilka sektorów, więc by utrzymać ład konieczne jest wykorzystanie wydrukowanych playmat lub dokupienie ich oryginalnych odpowiedników. Mimo tego potrzeba kilku partii, by nabrać wprawy w zarządzaniu dostępnymi koścmi. Dodatkowo na początku sporą trudność sprawiają specjalne zdolności bohaterów oraz dostępne akcje zapisane na kartach – ze względu na ich dużą ilość często zdarzało nam się nie wykorzystać danej umiejętności w stosownym momencie. Również w tym przypadku potrzeba kilku-kilkunastu rozgrywek, by obyło się bez wpadek.

Bohaterowie z zestawu podstawowego nadają się w sam raz do gier próbnych, ale by grać z innymi konieczne jest dokupienie przynajmniej 2 podstawek lub sporej ilości boosterów. Skoro już o boosterach mowa, warto wspomnieć także o kilku rodzajach rzadkości kart. Oczywiście im rzadsza karta bohatera, tym potężniejsze zdolności. Karty z kategorii super-rare dają olbrzymią przewagę podczas partii i najczęściej właśnie wokół nich tworzone są talie turniejowe.

Podczas gry premiowana jest defensywa. Pojedyncza postać potrafi zdjąć jednym atakiem nawet 20-30% życia gracza, jeśli nie zostanie zablokowana. Z tego powodu poszczególne partie potrafią przerodzić się w “zimną wojnę” podczas której obaj gracze gotują się do ostatecznej bitwy. Takie partie z reguły kończą się, gdy jeden z graczy podejmie ryzyko i zaatakuje – albo uda mu się zmieść siły przeciwnika i wygrać, albo odsłoni się, przez co kontra w turze przeciwnika okaże się dla niego śmiertelna.

Rozgrywka toczy się bardzo płynnie. Tura gracza trwa maksymalnie kilkadziesiąt sekund, a pojedynczą partię da się zakończyć w ok. 10-20 minut. Niestety, najczęściej gra kończy się nim gracze zdążą kupić kości najdroższych bohaterów i ich wykorzystać w boju.

Do casualowej zabawy ze znajomymi w zupełności wystarczy wydatek rzędu 100-150 złotych, dzięki któremu można nabyć zestaw podstawowy uzupełniony o 10-20 boosterów zapewniających szerszy wachlarz bohaterów. Niestety, przy dłuższym graniu konieczne jest znalezienie alternatyw dla pudełka oraz woreczków, z których dociągane są kości.

Koncepcja wokół której stworzono grę była ciekawa, ale wydaje mi się, że całość nie została w wystarczający sposób przetestowana – stąd duża ilość wad. Marvel Dice Masters raczej nie zostanie kościanym następcą Magic: The Gathering, ale fani uniwersum Marvela nie powinni przejść obok tej pozycji obojętnie.

Plusy:

  • krótki czas trwania partii
  • duża różnorodność bohaterów i ich zdolności
  • niska cena podstawki i boosterów

Minusy:

  • kiepska jakość wydania
  • super-rare potrafią zaburzyć równowagę rozgrywki
  • spora część rozgrywek przeradza się w wyścig zbrojeń zakończony
  • pojedynczym atakiem
  • trudności w zakupie podstawek i boosterów

Recenzja pierwotnie opublikowana w magazynie Rebel Times #85

Bądź pierwszy i zostaw swój komentarz. Nie bądź nieśmiały.

Dołącz do dyskusji

Możesz używać HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>