Światowy Konflikt – recenzja

Odkąd poznałem List Miłosny, zmieniłem moje podejście do małych gier karcianych. Skoro gra składająca się z kilkunastu kart mogła podbić moje serce i zapewnić długie godziny przedniej zabawy, to może istniały inne, podobne do niej? Przez kilka miesięcy List Miłosny pełnił w moim otoczeniu rolę szybkiej gry imprezowej, w której najważniejsze było umiejętne blefowanie i umiejętność przewidzenia jaką kartą dysponują przeciwnicy. Tak było do czasu, gdy po raz pierwszy zagraliśmy w Światowy Konflikt.

Światowy konfliktŚwiatowy Konflikt to polska edycja gry Coup. W stosunku do oryginału zmieniono miejsce akcji. Zamiast republiki przyszłości w wersji polskiej akcja dzieje się w jednym z krajów Europy Środkowo-Wschodniej w czasach obecnych, a o władzę walczą przedstawiciele kilku konkurencyjnych partii. Lokalizacja gry pociągnęła za sobą zmianę nazewnictwa kart i estetyki – na kartach pojawiają się m.in. Obama, Putin i Merkel.

W małym pudełeczku z grą kryje się instrukcja, karty pomocy (zestawienie kart i ich zdolności oraz karta umożliwiająca śledzenie bieżącego poziomu finansów partii), garść żetonów oraz 18 kart (6 zestawów po 3 kopie karty). Jedna z kart występuje w wersji dla początkujących i zaawansowanych graczy, więc w każdej rozgrywce wykorzystywany jest zestaw 15 kart.

Na początku partii gracze otrzymują po dwie karty, które po obejrzeniu kładą zakryte przed sobą – jeśli uczestnik zostanie zmuszony do odkrycia obu kart, odpada z walki o władzę. Gracze po kolei rozgrywają swoje tury wymieniając nazwę karty lub jednej z trzech darmowych akcji, którą chcą w danej chwili wykorzystać. Co ciekawe, uczestnicy rozgrywki mogą blefować i wykorzystać dowolną kartę, bez względu na to, jakie mają ukryte przed sobą. Jeśli jednak przy stole pojawi się cień wątpliwości – inny gracz może sprawdzić aktywnego gracza i zażądać pokazania zagranej karty. Jeśli gracz faktycznie posiada taką kartę, pokazuje ją, wtasowuje w talię i dociąga kolejną, natomiast sprawdzający musi odkryć jedną ze swoich kart. W wypadku gdy sprawdzany zostaje przyłapany na blefie – sam odkrywa jedną kartę.

Część kart i akcji może być również kontrowana przez niektóre karty – “posiadacz” takiej karty może próbować zablokować działanie, ale musi liczyć się z tym, że również może zostać sprawdzony. Rozgrywka opiera się na ciągłej walce o pozyskanie jak największej ilości funduszy – są one wymagane, by zagrać niektóre karty. Po zebraniu odpowiednio dużej sumy można również wykorzystać akcję Afera, która powoduje odkrycie jednej karty przez wskazanego gracza.

Rozgrywka opiera się na ciągłych podchodach i próbach “przeczytania” blefów innych graczy. Dzięki ściągawkom zawierającym spis wszystkich dostępnych kart i akcji nie ma konieczności sięgania do instrukcji lub zaglądania do własnych kart. Gra odbywa się bardzo płynnie, a dzięki możliwości blokowania i sprawdzania innych graczy, uczestnictwo w zabawie nie ogranicza się tylko do aktywnego gracza. Dodatkowo pojedyncza partia trwa od trzech do dziesięciu minut, więc nawet bardzo niekorzystny układ kart lub popełnione błędy nie psują zabawy, którą po chwili można zacząć od nowa.

Możliwość wykorzystania dowolnej akcji/karty sprawia, że każda rozgrywka jest inna. Mimo kilkudziesięciu partii na koncie wciąż zdaję sobie sprawę z faktu, że wypracowanie idealnej strategii jest jeszcze przede mną. Proste zasady sprawiają, że próg wejścia jest bardzo niski. Z kolei spora ilość dostępnych kombinacji przypadnie do gustu starym wyjadaczom. Niestety, koniecznością jest wykorzystanie koszulek ochronnych. Karty nie są tasowane zbyt często, ale nawet drobne uszkodzenie może oznaczyć kartę i zepsuć dobrą zabawę.

Mechanika Coup opiera się przede wszystkim na interakcjach między kartami przez co można opakować ją w dowolne realia. Lokalizacja polskiej edycji i jej szeroka dystrybucja przełożą się z pewnością na większą sprzedaż i zainteresowanie produktem również ze strony osób, które nie miały wcześniej kontaktu z grami karcianymi. Dodatkowym efektem osadzenia akcji w naszym regionie są żarty i teksty nawiązujące do naszego życia politycznego (“Panie Pośle, ja Panu nie przerywałem”), które pojawiają się podczas gry.

Światowy Konflikt jest obecnie najlepszą imprezową “grą w blef” i oferuje największe stężenie dobrej zabawy na centymetr sześcienny pudełka.

Plusy:

  • Bardzo szybka, wciągająca rozgrywka
  • Mnóstwo możliwości kombinowania
  • Małe, poręczne pudełko
  • Ciekawa lokalizacja

Minusy:

  • Wymagana umiejętność blefowania
  • Po kilkunastu rozgrywkach z rzędu potrafi znużyć

Recenzja pierwotnie opublikowana w magazynie Rebel Times #84

Bądź pierwszy i zostaw swój komentarz. Nie bądź nieśmiały.

Dołącz do dyskusji

Możesz używać HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>