Scena, która najmocniej zapadła mi w pamięć | #RPGaDAY 29

Od ponad tygodnia myślałem nad treścią dzisiejszego wpisu. Do głowy wpadały mi kolejne fantastyczne sceny, w których brałem udział podczas 20 lat mojej przygody z grami fabularnymi. W końcu zdałem sobie sprawę, że nawet najlepszy opis nie będzie w stanie przekazać Wam moich wrażeń.

RPG to przecież „gra wyobraźni”. Z boku rozgrywka wygląda dość dziwnie – ot, parę osób siedzi sobie i przez kilka godzin rozmawia, co jakiś czas turlając kostkami. Najlepsza część zabawy ma miejsce wewnątrz umysłu grających – indywidualnych myśli, widoków, emocji, które jej towarzyszą, nie da się dobrze odzwierciedlić słowami.

Dungeons & Dragons

Gry fabularne to bardzo indywidualna rozrywka. Podczas tej samej sceny jeden z graczy może przeżywać właśnie najlepsze spotkanie ever, a drugi nudzić się i czekać na kolejną walkę…

Fascynujących scen, podczas których byłem głęboko zanurzony w świat gry i bawiłem się doskonale, było całe mnóstwo. Chętnie dzielę się nimi podczas spotkania twarzą w twarz – zapewne Wy również znacie tą szczególną rozrywkę RPGowców – wspominanie dawnych sesji, przerzucanie się anegdotami i dzielenie się opowieściami o rewelacyjnych momentach. Niestety, opisane na blogu wypadają blado, nijako i nierzadko wtórnie.

ObamaDlatego też dziś po raz pierwszy podczas akcji #RPGaDAY pozwolę sobie uniknąć odpowiedzi…

PS: Jeśli naprawdę chcecie przeczytać o najfajniejszych scenach, dajcie znać w komentarzach – postaram się przytoczyć kilka anegdotek. Gwarantuję jednak, że opis nie odda w pełni tego, co działo się na sesji.


Ten wpis jest częścią akcji #RPGaDAY. Chcesz dowiedzieć się więcej? Przeczytaj ten wpis.

Bądź pierwszy i zostaw swój komentarz. Nie bądź nieśmiały.

Dołącz do dyskusji

Możesz używać HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>