Zombie Dice – recenzja

Kości mózgożerców

Zombie Dice to gra kościana wydana w 2010 roku przez Steve Jackson Games, w której uczestnicy wcielają się w wygłodniałe żywe trupy i polują na ludzi. Wygrywa gracz, który jako pierwszy pożre 13 mózgów.

Pudełko przypomina dość wąski kubek na kości i przyozdobione jest klimatycznym obrazkiem wściekłego zombiala. Wewnątrz kryje się jednostronicowa instrukcja oraz zestaw 13 kości. Reguły gry są banalne i dobrze napisane, a ich lektura nie pozostawia cienia wątpliwości odnośnie tego, jak powinna przebiegać rozgrywka.

steve jackson games - zombie dice

Grzechot kości

Gracze na zmianę wyciągają trzy losowe kości z pudełka i rzucają nimi. Na kości wypaść może jeden z trzech symboli:

  • mózg – zombie dopadł i pożarł człowieka, ten symbol daje jeden punkt zwycięstwa;
  • strzał – zombie spotkał człowieka, ale niestety oberwał kulkę z broni palnej;
  • ślady stóp – szukamy dalej.

Dodatkowo kości oznaczone są jednym z trzech kolorów: zielony (trzy mózgi, dwa ślady, jeden strzał), żółty (po dwa symbole każdego rodzaju), czerwony (jeden mózg, dwa ślady, trzy strzały).

Po wykonaniu rzutu gracz spogląda na wyrzucone symbole i odkłada na bok „mózgi” oraz „strzały”. W tym momencie musi podjąć decyzję – albo pasuje i wyrzucone „mózgi” doliczane są do jego punktacji, albo kontynuuje polowanie. W przypadku tego drugiego rozwiązania gracz bierze do ręki kości z wynikiem „ślady stóp” oraz losuje z pudełka wystarczającą ilość, by znów rzucić trzema kośćmi i sprawdzić wyniki.

Tura gracza toczy się do momentu, gdy powie pas lub gdy zgromadzi trzy „strzały”, co skutkuje natychmiastowym zakończeniem tury i utratą wszystkich wyrzuconych „mózgów”.

W momencie, gdy którykolwiek z graczy zdobędzie 13 punktów zwycięstwa, kośćmi rzucają już tylko gracze, którzy nie rozegrali jeszcze swojej kolejki w danej turze. Ostatecznie zwycięża osoba, której udało się zdobyć największą ilość punktów.

Do wygranej potrzebna jest spora ilość szczęścia. Czasem warto „ciułać” po jeden-dwa punkty, innym razem konieczne jest szarżowanie i próba zdobycia 5 lub 6 sukcesów w jednej turze. W tym wypadku przydaje się umiejętność oceny ryzyka.

Polując na mózgi

W Zombie Dice można się bawić już od dwóch graczy, ale ich górna liczba nie jest ograniczona. Polowanie na mózgi świetnie sprawdzi się na imprezach, ale nadaje się również na przerywnik między cięższymi pozycjami. Sama rozgrywka trwa ok. 3-5 minut/gracza i oferuje mnóstwo śmiechu i dobrej zabawy. Jednakże gra nie jest na tyle urozmaicona, by przykuć graczy na dłużej niż dwie-trzy partie pod rząd.

Tematyka gry jest jej dodatkowym atutem. Szata graficzna nie jest na tyle drastyczna, by nie nadawała się dla młodszych graczy, ale równocześnie dzięki jej zgrabnemu zastosowaniu Zombie Dice pozytywnie wyróżnia się na tle innych gier losowych.

Jedynym mankamentem Zombie Dice jest dość wąskie pudełko, z którego ciężko losować kolejne kości. Do tego celu lepiej nadaje się płócienny woreczek podobny do tego z Jungle Speed.

Zombie Dice jest dość tania i zapewnia świetną zabawę, więc z ręką na mózgu… tfu, na sercu mogę ją polecić każdemu miłośnikowi gier imprezowych.

Plusy:

  • Wysoka jakość wykonania
  • Bardzo proste zasady
  • Krótki czas rozgrywki

Minusy:

  • Niewygodne losowanie kości
  • Bardzo wysoka losowość (oczekujesz czegoś innego od gry kościanej?)

Liczba graczy: 2 – 99 osób
Wiek: od 10 lat
Czas gry: ok. 10 minut

Tekst pierwotnie ukazał się w miesięczniku Rebel Times #78

Bądź pierwszy i zostaw swój komentarz. Nie bądź nieśmiały.

Dołącz do dyskusji

Możesz używać HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>