Room 25 – recenzja

Cube na planszy

Room 25 - Cube (1997) na planszyGrupka osób budzi się w środku labiryntu, w skład którego wchodzą całkiem nieszkodliwe pokoje oraz sale kryjące śmiertelne pułapki. Bohaterowie muszą wydostać się na zewnątrz, nim skończy się czas albo wszyscy poniosą śmierć.

Jeśli koncepcja skojarzyła Wam się z thrillerem Cube, to trafiliście w sedno – Room 25 czerpie z tego filmu pełnymi garściami. W grze dominuje duszna, klaustrofobiczna atmosfera pełna podejrzeń oraz niepewności, jaką śmiertelną niespodziankę kryje kolejny pokój. Niestety, świetny pomysł nie zawsze idzie w parze ze świetnymi rozwiązaniami.

Co kryje pudełko?

W małym, twardym pudełku kryją się instrukcje w 4 językach, 6 figurek postaci, ściągawki dla graczy oraz duża ilość wyprasek zawierających kafelki symbolizujących pokoje oraz akcje. Niestety do większości elementów można się przyczepić. Figurki postaci są kiepsko wykonane, a kafelki dość słabo zaprojektowane.

Kafelki zawierają jedynie grafiki pomieszczeń, zupełnie nie tłumaczą i nie przedstawiają za pomocą symboli, jaki jest ich efekt na postać gracza. Podczas kilku pierwszych partii gracze muszą porównywać obrazek pokoju znajdujący się na kafelku z informacją znajdującą się na ściągawce dla gracza – dopiero ich zapamiętanie zwiększy płynność rozgrywki.

Dodatkowym minusem jest projekt pudełka, który nijak nie ułatwia posortowania komponentów między rozgrywkami. W tym pomoże jedynie duża ilość woreczków strunowych.

Ucieczka z labirynku śmierci

Gracze mają możliwość wyboru jednego z pięciu wariantów rozgrywki. W Room 25 można grać między innymi solo (4 więźniów współpracuje, by wydostać się z labiryntu), w 2-3 graczy (dwuosobowe grupy walczą o możliwość ucieczki) oraz 4-6 graczy (więźniowie starają się opuścić labirynt, ale na ich drodze stoi 1-2 strażników).

Większość trybów ma podobny przebieg. Rozkładamy planszę tworzącą kwadrat o rozmiarach 5×5 zakrytych kafelków, a gracze startują z centralnego punktu i starają się odnaleźć tzw. „pokój 25″ zawierający wyjście. Każda z postaci ma możliwość zaprogramowania dwóch z czterech dostępnych akcji:

  • Podejrzenie – gracz podgląda sąsiedni, nieodkryty pokój, po czym odkłada kafelek koszulką do góry.
  • Ruch – gracz przechodzi do jednego z sąsiednich pokojów. Jeśli był on wcześniej zakryty, kafelek jest odkrywany, po czym aktywuje się efekt danego pokoju.
  • Wypchnięcie – jeśli w danym pokoju graczowi towarzyszy inna postać, można ją przesunąć na jeden z sąsiednich kafelków.
  • Sterowanie – kafelki zawarte w jednym z szeregów, na którym stoi postać, przesuwane są o jedno pole we wskazaną przez gracza stronę.

Każda z postaci musi zaprogramować 2 akcje, po czym w kolejności inicjatywy gracze rozpatrują po jednej akcji. W momencie, gdy wszyscy wykonają zaplanowane czynności, upływa kolejna tura i następuje zamiana na miejscu pierwszego gracza.

W poszukiwaniu pokoju 25

Zasady rządzące Room 25 da się wyjaśnić w ciągu kilku minut, większość elementów jest mocno intuicyjna. Niestety podczas pierwszych rozgrywek gracze będą sięgali do ściągawki, by sprawdzić efekt poszczególnych komnat – jak już wspominałem, ich grafiki w żaden sposób nie pomagają w zapamiętaniu konkretnych efektów.

W przypadku rozgrywek solowych i w trybie kooperacji momentami wieje nudą. Zwycięstwo zależy przede wszystkim od szybkiego odnalezienia pokoju 25. Jeśli na początku rozgrywki gracze trafią na ten kafelek, zwycięstwo mają w kieszeni. Jeśli nie uda się go odnaleźć wystarczająco szybko, nawet najlepsza strategia padnie w obliczu upływającego czasu.

Ratunkiem mógłby być tryb podejrzliwości zawierający 1 lub 2 zdrajców – strażników, którzy walczą z uciekinierami. Podczas pierwszych tur strażnicy ukrywają swoją tożsamość i wyczekują na odpowiedni moment, w którym uda im się zaszkodzić więźniom. Niestety, gdy tylko zdradzą swoją tożsamość, reszta graczy będzie w stanie kontrować ich poczynania. Również w tym trybie zabrakło iskry, która mogłaby z tej gry uczynić hit.

Ciekawa historia, różnorodne pokoje oraz mnogość trybów gry przemawiają na korzyść tej pozycji. Każdy powinien jednak sam sprawdzić, czy Room 25 faktycznie trafi w jego gust. Część graczy z pewnością przymknie oko na niedociągnięcia i będzie się doskonale bawić podczas rozgrywek w trybach kooperacji i podejrzliwości. Inni (w tym ja) będą żałować zmarnowanego potencjału – ta gra mogłaby być rewelacyjna, a na skutek kilku niewłaściwych decyzji jest jedynie przeciętna.

Plusy:

  • Proste zasady
  • Szybka rozgrywka
  • 5 trybów gry

Minusy:

  • Niezbyt udany design
  • Kiepskie grafiki
  • Sukces w trybach solo i kooperacji uzależniony przede wszystkim od szczęścia

Tekst pierwotnie ukazał się w miesięczniku Rebel Times #73

Bądź pierwszy i zostaw swój komentarz. Nie bądź nieśmiały.

Dołącz do dyskusji

Możesz używać HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>