Ognisty podmuch – recenzja gry planszowej

Recenzja gry planszowej Ognisty podmuchOgnisty podmuch (oryginalny tytuł: Flash Point: Fire Rescue) to kooperacyjna gra planszowa z 2011 roku, która została ostatnio wydana w polskiej wersji językowej przez Bard. Do rozgrywki może zasiąść 2-6 osób, a gra opowiada o heroicznym starciu grupy strażaków z płonącym domem. Strażacy zdają sobie sprawę, że pożaru nie da się ugasić, więc jedyną możliwością jest uratowanie mieszkańców, nim zawalą się ściany.

Co kryje wóz strażacki?

W moje ręce trafiło twarde pudło średnich rozmiarów, ozdobione całkiem przyzwoitą grafiką przedstawiającą nowojorskiego strażaka w pełnym rynsztunku. W pudełku skrywały się wypraski z żetonami, dwustronna plansza, kilkanaście kart oraz figurki strażaków.

Wszystkie elementy wykonane są bardzo solidnie i z pewnością przetrwają niejedną rozgrywkę. Na szczególne wyróżnienie zasługuje obecność w pudełku dodatkowych woreczków strunowych przeznaczonych na przechowywanie żetonów.

Zdecydowanie najgorszym elementem jest instrukcja, którą musiałem przeczytać kilka razy, po czym regularnie do niej zaglądać podczas pierwszych rozgrywek, by rozgryźć wszystkie niuanse. Co ciekawe, gra nie jest trudna, ale sposób prezentacji zasad woła o pomstę do nieba.

Ogniu krocz za mną

Tematyka Ognistego podmuchu zasługuje na wyróżnienie. Nie dość, że jest oryginalna (bo ileż razy można walczyć ze smokami/duchami/Wielkimi Przedwiecznymi?), to na dodatek wspierają ją elementy gry oraz jej mechanika. Gracze-strażacy trafiają do domu, w którym szaleje pożar. Wykorzystując swoje punkty akcji mogą poruszać się po planszy i gasić ogień lub wynosić ofiary na zewnątrz.

Po ruchu każdego z graczy wykonywany jest rzut kostkami i na planszy rozprzestrzenia się pożar. Część symbolizujących go żetonów jest stosunkowo nieszkodliwa, to zwykły dym. Gorzej, jeśli kości wskażą ponownie to samo miejsce – rozgorzeje w nim ogień. Najgorszy efekt zdarza się, gdy kości wskazują pole, na którym szaleje pożoga – wtedy następuje eksplozja, pożar się rozszerza, a struktura domu zostaje osłabiona i zbliża się zawalenie całej konstrukcji.

Wg instrukcji dostępne są 4 poziomy gry. Najprostszy z nich, rodzinny, jest zalecany podczas nauki zasad. W tej wersji obowiązują jedynie podstawowe mechanizmy, a poziom trudności jest dość niski. Większość rozgrywek (ale z pewnością nie wszystkie) zakończy się powodzeniem. Ten poziom jest idealny do wdrażania nowych graczy oraz partii z osobami poniżej 10 lat.

Po opanowaniu zasad nadchodzi czas na zabawę w trybie rekruta, weterana lub herosa. W tych rozgrywkach pojawia się sporo nowych reguł: pożary są trudniejsze do opanowania, ofiary można ocalić tylko transportując je do ambulansu, a każdy z graczy wybiera jedną z ról, którą wypełnia w strażackim zespole.

Role różnią się ilością dostępnych punktów akcji oraz specjalnymi zdolnościami. Specjaliści mogą łatwiej gasić pożary, pomagać ofiarom w opuszczeniu budynku lub efektywniej wykorzystywać działko wodne z wozu strażackiego. Ich odpowiedni dobór jest kluczowy dla powodzenia misji.

Strażacy wygrywają poprzez uratowanie 7 z 10 osób. Niestety, doświadczenie pokazuje, że o wiele bardziej prawdopodobna jest porażka – zawalenie się domu lub śmierć w płomieniach 4 mieszkańców.

Ciężko i pod presją czasu

Ognisty podmuch to gra trudna. Cholernie trudna. Podczas testów, na kilkanaście rozegranych partii, udało nam się wygrać zaledwie w dwóch przypadkach. Równocześnie czas rozgrywki nie jest zbyt długi (20-40 minut), dzięki czemu każda przegrana powoduje, że mamy ochotę się odkuć.

W rozgrywce doskonale odwzorowany jest element presji czasu. Graczy od porażki dzieli tylko kilka niezbyt fartownych rzutów, które wcześniej czy później muszą nastąpić. Dlatego w żadnym momencie nie można poczuć się zbyt pewnie i za długo zwlekać.

Duża losowość zapewnia bardzo dobrą regrywalność. Każda rozgrywka była niepowtarzalna pod względem pożogi, jak i trudności ratowania mieszkańców. Niestety, nieprzewidywalność bywa równocześnie największą wadą Ognistego podmuchu. Zdarzają się bardzo trudne rozgrywki, gdy, mimo wszelkich starań, gracze od początku są skazani na porażkę. Zdarzają sie także partie, podczas których spora część ofiar ratuje się sama – trafiają się zaraz za progiem, z dala od wszelkiego ognia.

Role, w które wcielają się gracze w rozgrywce zaawansowanej, są niezbyt zbalansowane. Niestety, w przypadku gier na 2-3 graczy za każdym razem zobaczymy identyczny lub bardzo podobny zestaw bohaterów.

Podsumowanie

Ognisty podmuch pokazuje desperacką walkę strażaków z ognistym żywiołem. Pomóc może im jedynie świetny plan, współpraca całego zespołu oraz łut szczęścia.

Bardzo spodobała mi się niesamowita skalowalność Ognistego podmuchu. Jedno pudełko kryje całkiem prostą grę rodzinną oraz twardą strategię, w której należy wybrać mniejsze zło, a której poziom trudności waha się od bardzo trudnego (rekrut) do prawie niemożliwego (heros). Zdecydowanie polecam tą grę każdemu fanowi trudnych gier kooperacyjnych.

Plusy:

  • Świetna skalowalność poziomu trudności
  • Bardzo wysoka regrywalność (dzięki losowości)
  • Niesamowity klimat oddający walkę z czasem

Minusy:

  • Koszmarna instrukcja
  • Niezbalansowane role
  • Wysoka losowość może spowodować nieuniknioną porażkę

Tekst pierwotnie ukazał się w miesięczniku Rebel Times #73

 

Bądź pierwszy i zostaw swój komentarz. Nie bądź nieśmiały.

Dołącz do dyskusji

Możesz używać HTML tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>